![]() |
| źródło: https://i.ytimg.com/vi/h9y6oPka3us/maxresdefault.jpg (nie jest to oficjalny plakat, ale jest tak piękny, że nie mogłem sobie darować) |
Znów dawno mnie tu nie było i znów posypuję głowę popiołem, niemal jak Kichijiro w "Milczeniu" ;) No ale nie mogłem sobie odmówić napisania o filmie, którego tytuł jest zarazem tytułem niniejszego wpisu.
Cieszy mnie fakt, że tym razem mogę recenzję zacząć od słów: Ale to było dobre! Bo i "Kong: Wyspa Czaszki" robi niemal wszystko perfekcyjnie i w filmie tym zakochałem się po uszy. Zacznijmy jednak od początku.
Jako dzieciak z wypiekami na twarzy pochłaniałem kolejne produkcje z Kraju Kwitnącej Wiśni, zwane Kaiju. Są to najogólniej rzecz ujmując filmy o wielkich potworach. Jak wiadomo król potworów jest tylko jeden, a imię jego Godzilla (czy też idąc za japońskim oryginałem Gojira). Tym smutniejsze były dla mnie amerykańskie próby przeniesienia tej konkretnej marki na zachodni grunt. O "Godzilli" Emmericha z 1998 roku napisano już chyba wszystko i nie chcę po raz kolejny wylewać na nią wiadra pomyj, więc chcialbym się skupić na tej z 2014 roku, która była, nieznacznie, bo nieznacznie, ale jednak lepsza. Przede wszystkim sam tytułowy bohater wyglądał tak jak wyglądać powinien, a nie jak przerośnięty gekon. Tylko tutaj zaczyna się podstawowy problem. Kiedy oglądam film o królu potworów to chcę oglądać króla potworów, a nie dylematy i dramaty ludzi. Wiedział o tym Guillermo del Toro robiąc "Pacific Rim" (kocham całym sercem!), wiedzieli też Japończycy w swoich kilkudziesięciu filmach o Godzilli. Z tym większą radością obserwuję to co zrobili twórcy nowego filmu o wielkiej małpie.
Głównym bohaterem jest tutaj bowiem właśnie sam Kong, widzimy go dużo, nie jest ukrywany w cieniu jak Godzilla, możemy nawet trochę za pomocą samej mimiki i gestykulacji dowiedzieć się na jego temat. I jasne, jeśli chodzi o aktorów to mamy tutaj naprawdę wielkie nazwiska (Hiddleston, Goodman, Jackson), ale film nie zapomina na kim tak naprawdę powinien się skupiać. A Kong jest majestatyczny i epicki jak jasna cholera!
Kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę to sam klimat filmu. Przeglądając forum najpopularniejszego polskiego portalu filmowego widziałem całą masę narzekań na nielogiczności fabularne, ale kaman, oglądamy właśnie film o wielkiej małpie, która żyje na tajemniczej, nigdy nie odkrytej wyspie wraz z innymi wielkimi potworami, serio chcemy się tutaj doszukiwać logiki? Swoją drogą motyw wyspy nasuwał mi, całkiem słusznie zresztą jak sądzę, skojarzenia z kultowym "Zaginionym światem" Arthura Conana Doyle'a. Dodajmy do tego lekkie nawiązania do Conrada i otrzymujemy przewspaniały film przygodowy, z lekkim polem do refleksji.
I jasne, postaci są dość płasko zarysowane, mamy "tego odważnego", "tę wścibską", "tego nerda", "tego wariata" i tak dalej. Ale przy całej prostocie portretów psychologicznych, twórcy potrafią zbudować jakąś więź między postaciami a widzem. Nie jest to jednak przerzucanie całej uwagi na postaci ludzkie, cały czas pamiętamy, że głównym bohaterem jest tu Kong!
Po raz kolejny powracając do tytułowej bestii - jak to jest fantastycznie zrobione! Zdziwię się jeśli spece od efektów komputerowych nie zgarną w przyszłym roku chociażby nominacji, bo to naprawdę kapitalna robota! Dodajcie do tego naprawdę rewelacyjne sceny walk między potworami, parę fantastycznych kadrów, klimat lat 70, który wręcz wylewa się z tego filmu, a dostaniecie idealny letni blockbuster, który jednakowoż zadebiutował nieco wcześniej ;)
No i scena po napisach! Nie chcę spoilerować, ale jeśli wszystko dobrze pójdzie, to szykuje się prawdziwy nerdgasm dla fanów Kaiju! Dejcie mi tego wincyj!!!
Ocena: 8/10
Naprawdę solidny film przygodowy, jakich mało się już kręci. Oddaje hołd klasyce, będąc zarazem niezwykle współczesnym pod względem wykonania, czy narracji. I nie jest to bezpośredni remake King Konga, choć niektóre motywy się powtarzają, bardziej można określić to mianem rebootu serii, co powinno zainteresować również samych miłośników filmów o wielkiej małpie, bo parę zaskoczeń się pojawia. Polecam mocno i czekam na kolejne filmy!!!

