środa, 3 czerwca 2015

Best. Movie. Ever.

źródło: http://www.gram.pl/artykul/2015/05/31/kung-fury-o-zbiorce-filmie-i-grze.shtml


Pozwolę sobie zacząć od oświadczenia: Kocham tandetne, kiczowate filmy z lat 80! Ci z Was, którzy czytali moje wcześniejsze teksty, powstałe jeszcze przed założeniem tego bloga z pewnością nie będą zaskoczeni. Dlaczego o tym wspominam? Bo oto 28 maja miała miejsce premiera filmu niezwykłego. Filmu absolutnie magicznego i przywracającego wiarę we wszystko. A tytuł jego "Kung Fury".

Wiem, to dość patetyczny początek, ale pozwólcie mi wyjaśnić. "Kung Fury" to produkcja sfinansowana za pomocą Kickstartera, której głównym założeniem zdaje się oddanie hołdu wspomnianemu przeze mnie na samym początku tandetnemu, kiczowatemu kinu lat 80. Wszystko w tym filmie jest przesadzone do granic. Klisza goni kliszę. W czasach Wikingów biegają laser-raptory, a Hitler ma aspiracje by zostać mistrzem kung fu. Jeśli to co napisałem nie spowodowało radosnego drżenia Waszych serc, to mogą być ku temu dwa powody:

Uno: Nie wychowywaliście się na filmach z lat 80.

Duo: Macie raczej poważne podejście do życia

Oczywiście nie chcę nikogo osądzać, ani oceniać, nie taka moja rola. Nie każdy musi lubić i czuć tę konwencję. Ja wychodzę z założenia, że kultura nie dzieli się na wysoką i niską, a na rzeczy dobre i złe. Jeśli film sprawia mi fun - jest dobry. I właśnie to robi ta niepozorna, niezależna i niskobudżetowa szwedzka produkcja o jakże genialnym tytule! Poziom absurdu przekracza tutaj absolutnie wszelkie normy,postaci są maksymalnie przeszarżowane aktorsko, a efekty są odpowiednio "tanie".

Dlaczego "Kung Fury" zachwyca mnie tak bardzo? Bo jest powrotem do beztroskiego dzieciństwa. Lasery, dinozaury, kung fu, atakujące ludzi automaty arcade, rękawica Powerglove, cudowna synthpopowa muzyka i cameo Davida Hasselhoffa. Dodajcie do tego one-linery, maksymalnie (wiem, powtarza się to słowo już któryś raz, ale idealnie oddaje ono sytuację) "przegięte" sceny akcji i totalnie absurdalną historię i otrzymujecie, jak to ładnie ktoś określił: "najlepszy film lat 80, który powstał w 2015 roku".


Zresztą cóż ja tu będę pisał, poświęćcie 30 minut i obejrzyjcie tę produkcję. Została ona umieszczona przez twórców legalnie i za darmo na youtube.! Oglądajcie, bawcie się i radujcie, bo tak cudowne hołdy to w dzisiejszych czasach naprawdę rzadkość:


A tu macie jeszcze znakomity klip do piosenki napisanej specjalnie na potrzeby filmu: